Diesel z DPF do miasta – czy to się opłaca?
  • 4.90 / 5 5
18 głosów, średnia: 4.90 (wynik: 97%)

Samochody z silnikiem Diesla, czyli wysokoprężnym są w Polsce bardzo popularne. Dziś sprawdzę czy zakup Diesla wyposażonego w filtr cząstek stałych (DPF) i użytkowanego głównie w mieście jest opłacalny. Pod uwagę wezmę zarówno koszt zakupu, awaryjność jak i koszty eksploatacyjne. Logika podpowiada nam, że samochód z silnikiem wysokoprężnym nie jest dobrym wyborem, gdy przemierzamy typowe, krótkie odcinki podczas jazdy po mieście. Sprawdźmy jak jest naprawdę.

Koszt zakupu Diesla

Diesel koszt zakupu oplacalność

W większości przypadków cena samochodu z silnikiem Diesla jest wyraźnie wyższa, niż tego samego modelu z silnikiem benzynowym o zbliżonej mocy. Różnice są widoczne zarówno dla nowych aut jak i używanych. Kupujący zakładają, że silnik wysokoprężny pozwoli im zaoszczędzić na paliwie i koszt się zwróci. Także powszechnie panujące opinie o większej trwałości Diesli od silników benzynowych zdaje się usprawiedliwiać wyższą cenę jednostek wysokoprężnych. Poniżej sprawdzę czy zawsze jest to uzasadniony wydatek.

Filtr cząstek stałych przyczyną problemów

Większość współczesnych silników z zapłonem samoczynnym wyposażona jest w filtr cząstek stałych (DPF, FAP). Stosowanie wspomnianego „filtra sadzy” zostało wymuszone przez coraz bardziej wyśrubowane normy czystości spalin w Unii Europejskiej. Silniki z filtrem są w stanie spełnić normę EURO 5 (obowiązującą nowe samochody od 2009 do 2014r) zaś bez niego maksymalnie EURO 4. Problem w tym, że urzędnicy nie przewidzieli jak znacząco skrócą trwałość jednostek napędowych i jakie problemy będą się z nimi mieć kierowcy. Producenci, aby spełnić wymogi dyrektyw zastosowali filtry DPF, nie informując początkowo klientów o konsekwencjach tego wynalazku.

W większości modeli, aby filtr cząstek stałych mógł samoczynne wypalić zgromadzone w nim cząstki sadzy, powinny zaistnieć określone warunki. Silnik musi pracować na wysokich obrotach przez dłuższy czas, aby zwiększona dawka paliwa doprowadziła do podwyższenia temperatury w układzie wydechowym. Umożliwiając wypalenie zanieczyszczeń zatykających filtr. W praktyce oznacza to zwykle dłuższą jazdę po „trasie” z wyższą prędkością. Zaś w czasie jazdy miejskiej z powtarzalnymi cyklami przyspieszania i zwalniania (światła, skrzyżowania, przejścia dla pieszych), proces dopalania nie może się zakończyć. Sterownik rozpoczyna dawkowanie większej ilości paliwa, które bez spalenia spływa do miski olejowej. Mamy do czynienia z rozrzedzeniem oleju silnikowego i wzrostem jego poziomu. Jeżeli kierowca nie zauważy tego w porę może dojść nawet do zatarcia silnika.

Tego typu rozwiązanie nazywane „suchym DPF-em” jest obecnie najpopularniejszym na rynku. Dlatego współczesne Diesle użytkowane na krótkich trasach, np. w mieście dość często trafiają do serwisu, na awaryjne czyszczenie filtra i wymianę rozrzedzonego paliwem oleju silnikowego. Rzadziej na wymianę filtra albo naprawę zatartego silnika, gdzie koszt liczony jest już nie w setkach a w tysiącach złotych.

Filtr filtrowi nie równy

Oczywiście trwałość filtra zależy nie tylko od sposoby jego eksploatacji. Są silniki bardziej lub mniej podatne na awarie i zapychanie się DPF, zależnie od producenta filtra i pojazdu. Dość często problemy z filtrem sadzy zgłaszają użytkownicy takich jednostek jak 1.7 CDTI (np. Opel Astra), 1.3 M-Jet gdzie wyraźnie przybywa oleju (np. Fiat Punto EVO), 2.0 dCi (Nissan Qashqai). Rzadziej problemy z filtrem mają kierowcy 2.0 TDI (np. Skoda Octavia).Diesel z filtrem cząstek stałych DPF

Czy Diesel do miasta to zawsze zły pomysł ?

Na rynku aut używanych można znaleźć jeszcze wiele modeli bez filtra sadzy. Samochodów z wyciętym DPF-em, nie polecam jako rozwiązania nie do końca legalnego. Większość silników z niezawodnej jeszcze i starszej generacji 1.9 TDI także jest wolna od filtra. Mnie udało się znaleźć używanego Diesla bez DPF.
Warto jednak pamiętać o tym, iż współczesne silniki wysokoprężne mają dość skomplikowany i drogi osprzęt. Czyli przepływomierz, wtryskiwacze wrażliwe na jakość paliwa i turbosprężarkę. Potężny moment obrotowy generowany obecnie przez Diesle wymaga użycia „koła dwumasowego”, którego trwałość jest niższa od typowych sprzęgieł w silnikach benzynowych o zbliżonej mocy. Zaś koszt zakupu „dwumasy” potrafi być dwukrotnie wyższy, na ogół wynosi ok. 2 tys. zł w popularnych modelach.

Turbo ze zmienną geometrią nie lubi miasta

Kolejny aspekt to turbosprężarka o zmiennej geometrii łopatek. Stosowana zwłaszcza w mocniejszych silnikach wysokoprężnych eliminuje dość znacznie efekt tzw. „turbodziury”. Słynie jednak z opisywanych na forach internetowych problemów. Gdy przez dłuższy czas jest użytkowana tylko w mieście, na niskich obrotach, prowadnice łopatek potrafią się zapiekać. Efektem jest zwykle konieczność czyszczenia turbosprężarki w warsztacie. W trasie nie ma tego problemu. Jeżdżąc w cyklu mieszanym (trasa / miasto), warto „przeciągnąć” turbosprężarkę przez pewien czas na wyższych obrotach, także przyspieszając dynamicznie. Oczywiście dopiero po rozgrzaniu silnika.

Przykładowe oszczędności i koszty

Załóżmy średni roczny przebieg samochodu osobowego w mieście, eksploatowanego przez osobę prywatną (nie taksówkę), na poziomie 10 tys. km. Średnie ceny detaliczne paliw w Polsce wg e-petrol.pl z 12.11.2014: Pb95 – 5,08 zł, ON – 4,99 zł.

  • Średnie spalanie małego silnika benzynowego podczas jazdy miejskiej na poziomie – 8 litrów / 100 km = koszt 40,64 zł. Po 10 tys. km będzie to 4065 zł wydanych na benzynę Pb95.
  • Średnie spalanie małego silnika wysokoprężnego podczas jazdy miejskiej na poziomie – 6 litrów / 100 km = koszt 29,94 zł. Po 10 tys. km – 2994 zł wydanych na olej napędowy ON.

Różnica wyniesie 1071 zł oszczędności na paliwie rocznie.

Możliwe koszty w serwisie:

  • Profesjonalne czyszczenie filtra DPF od ok. 280 zł o nawet 500 – 800 zł w przypadku użycia „chemi” na zatkanym filtrze.
  • Wymiana rozrzedzonego oleju silnikowego wraz z kosztem samego oleju syntetycznego i filtra to ok. 200 – 300 zł, zależnie od marki i warsztatu dla popularnych modeli.

Koszty wyniosą ok. 480 – 1100 zł w zależności od skali napraw i modelu.

W przypadku konieczności wymiany filtra wydatki rosną. Jak podaje serwis auto-bydgoszcz.com:„Koszt regenerowanego przez producenta filtra zaczyna się od 4500 zł + koszt wymiany 500 zł – Koszt nowego zaczyna się od 6000 zł + koszt wymiany”.

Zdarzają się przypadki samochodów gdzie koszt nowego filtra może wynieść nawet kilkanaście tysięcy złotych.

Ekologia czy rozsądek ?

Kuriozalny jest efekt, jaki osiągnęli urzędnicy. Promując ekologię producenci nakazują nam więcej jeździć dodatkowo na dłuższych dystansach (emitować więcej spalin), aby filtr wypalił sadze. Jeżeli tego nie uczynimy i tak na tym zarobią, podczas wizyty w serwisie kończącej się czyszczeniem filtra albo jego wymianą. Wyprodukowanie kolejnego filtra sadzy lub regeneracja obecnego przez producenta także generuje przecież koszty, zanieczyszczenia i zużywa surowce. Nie liczmy także na trwałość silnika smarowanego rozcieńczanym przez paliwo olejem silnikowym.
Z powyższych powodów odradzam zakup współczesnego Diesla z DPF, jeżeli samochód będzie użytkowany głównie w mieście albo na krótkich dystansach. Warto pamiętać o konieczności robienia regularnych i „dłuższych wycieczek” silnikowi wysokoprężnemu z filtrem sadzy, jeżeli chcemy uniknąć nadmiernych kosztów.

Diesel z DPF do miasta – czy to się opłaca?
  • 4.90 / 5 5
18 głosów, średnia: 4.90 (wynik: 97%)